Tak mnie natchnęło,
że muszę koniecznie podzielić się z Wami
moją ulubioną sałatką.
Lubię proste rzeczy, nie drogie,
mało skomplikowane
z wykorzystaniem tego co akurat
znajdę w lodówce, bądz szafkach kuchennych.
Na pierwszy ogień
sałatka pieczarkowa:
ok.pół kg pieczarek- czyszczę i obgotowuję z 5min w lekko osolonej wodzie
( przez mój bark zaufania do grzybów)
ok.20 dag sera żółtego ( edamskiego najczęściej)
1 por - biała końcówka
( może być cebulka, ale por jest delikatniejszy i mniej sie po nim odbija)
3-4 jaja ugotowane na twardo
majonez, sól, pieprz

ser traktuję tarką jarzynową;
w krojeniu pieczarek i jajek pomagam sobie
sitkiem do sałatki jarzynowej,
mam wtedy pewność,
że w zapędzie siekania nie narobię miazgi

do mieszania wystarczy miska 1,5l
ale bez paniki,
po dokładnym wymieszaniu z majonezem,
objętość radykalnie się zmniejszy
i całość zmieści się
w "kopiastej " bulionówce.

ps. wprawna gospodyni zauważyła z pewnością,
że pieczarki mieszkały sobie w lodówce 2 dni,
a jajka gotowały się dłużej niż 8 min ;)
ale nic to, mimo to
sałatka jest pyszna
mniam :)